Pumpkin pie z pomarańczą

Składniki:

Spód:

1 1/2 szklanki mąki tortowej
100 gram masła
1/4 – 1/3 szklanki wody
1/2 łyżeczki soli

Nadzienie:

około 1 kilograma dyni
1 pomarańcza
1/2 szklanki cukru
3 jajka
1/2 szklanki mleka
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka imbiru
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
2 goździki

Przygotowanie:

1) Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Z dyni wyjąć pestki i włókna. Podzielić ją na mniejsze części i upiec do miękkości. W tym czasie, zetrzeć skórkę z połówki pomarańczy i wymieszać ją z sokiem wyciśniętym z całego owocu.
2) Ze składników na spód wyrobić ciasto, którym następnie wyłożyć dno brytfanki oraz jej ścianki na wysokość około 2 centymetrów.
3) Ostudzoną dynię obrać ze skóry i tych części, które się za mocno spiekły. Obraną dynię podzielić na mniejsze części i wraz z sokiem pomarańczowym zmiksować dokładnie w blenderze.
4) Dodać następnie do masy cukier i przyprawy, i wymieszać. Na koniec dodać mleko wraz z roztrzepanymi jajkami i delikatnie połączyć.
5) Tak powstałą masę ostrożnie przełożyć na spód ciasta i piec przez około 1 godzinę w temperaturze 180 – 190 stopni.

Aby spód ciasta nie nasiąkł za bardzo od masy dyniowej można go posypać kaszą manną lub bułką tartą przed wyłożeniem nadzienia.

One thought on “Pumpkin pie z pomarańczą

  1. No, nareszcie ciasto dyniowe takie, jakie powinno być! Wszędzie indziej same takie suche ciasta, jak babki piaskowe, do niczego to się nie nadaje, w ogóle w nich nie czuć mokrej, żółciutkiej dyni, a u Ciebie nareszcie to, czego szukałam od dawna. Próbowałam sama kombinować w domu z dynią, inne ciasta (tzn. dyniowe, robię od dwóch tygodni) owszem, wyszły bardzo dobrze, tzn. puszyste, bez zakalca, z dynią, ale nie o to mi chodzi… W tym roku po raz pierwszy piekłam cokolwiek z dynią, i własnie po kilku próbach z ciastami dyniowymi postanowiłam, że muszę wymyślić coś innego, najlepiej z pomarańczą, coś gęstego, mokrego, a nie suchą babkę. Hm, nawet sobie już opracowałam własną recepturę, z dodatkiem pomarańczy i podwójną ilością dyni – i co, wchodzę na onet, tam „ciasta z warzywami”, przeglądam, wszystkie 11 propozycji to absolutnie nie to, co lubię, a na samiuteńkim końcu jest! Twój przepis jest, hm, prawie taki, jaki wymyśliłam samodzielnie, naprawdę :) Czekałam tylko z upieczeniem do soboty (mam dużo dynii w zapasie w lodówce). Ale cieszę się, że jest ktoś, kto ma podobny gust „ciastowy” :) Ja jednak nie będę piec dynii, mam już obraną ze skóry i pokrojoną, zamierzam ją utrzeć na najmniejszych oczkach, też powstaje z tego takie prawie-pure, pachnące i żółciutkie.
    Gdy spojrzałam na Twoje zdjęcia tego ciasta, to aż ślinka pociekła i zawołałam „no, to moje przyszłe sobotnie ciasto!”
    Dzięki za podpowiedź i utwierdzenie w moim pomyśle i gorąco pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *